Z nadejściem lata powracają na pierwsze strony gazet pewne tematy. Jednym z nich jest oczywiście nieśmiertelna kwestia depilacji. Ludzie gorączkują się na forach, dyskutując o skuteczności jednej metody, a wadliwości drugiej. Zazwyczaj nie zdają sobie sprawy, że rozmawiają tak na prawdę o tym samym, i że w pewnym stopniu ich kłótnie są bezzasadne. Nie ma bowiem różnicy pomiędzy klasycznymi golarkami firmy A, a przedsiębiorstwa B. W pewnym, minimalnym, zakresie i owszem, ale nie co do zasady. O co więc w całym tym teatrze chodzi?